Dzień kobiet jest dla mnie codziennie…

Opublikowano: 07-03-2012

mgessler001

Magda Gessler, restauratorka albo raczej jak sama o sobie mówi reżyser sztuki, w której każdy z gości jej restauracji gra główną rolę, specjalnie dla wszystkich kobiet (i nie tylko) opowie jak to jest być kobietą sukcesu w showbiznesie.

mgessler001

 

MD: Bardzo dziękuję za możliwość przeprowadzenia wywiadu i gratuluję sukcesu zdobycia Telekamery w Kategorii Osobowość Roku. Program kulinarny prowadzony przez kobietę wygrywa z programami męskich mistrzów kulinarnych: Roberta Makłowicza, Karola Okrasy czy Paskala Brodnickiego. To Pani zasługa. Jaki jest Pani sposób na sukces kulinarny i telewizyjny?

Magda Gessler: Wydaje mi się, że to nie jest sukces kulinarny. Jest to raczej sukces faktów. Przede wszystkim program kulinarny jest na swój sposób narcystyczny. Każdy kucharz chce pokazać jak cudownie i wspaniale gotuje. Mój program jest programem socjologicznym związanym z procesem gotowania, z tym skąd się to bierze, że jedni gotują dobrze, drudzy źle, jak się gotuje dobrze, kto gotuje dobrze i dlaczego. To także zadanie sobie pytania „co zrobić żeby gotować dobrze albo żeby nam się chciało gotować”.

MD: Nowa seria Kulinarnych rewolucji ma wyglądać nieco inaczej, może mi Pani uchylić rąbka tajemnicy?

Nie będzie wyglądała inaczej, będzie identyczna tylko ze zdwojoną energią. To będzie już piąty sezon i jego zadaniem jest przyciągać telewidzów. Dlatego należy się zastanowić jak go prowadzić żeby była jak największa oglądalność. Jestem już dojrzała w tym co robię, sposoby rozwiązywania problemów są celne, dużo szybsze i moje zaangażowanie jest bardziej efektywne. Efekty mojej pracy we wszystkich odwiedzonych przeze mnie miejscach są namacalne już przed emisją. W czasie kiedy jeszcze nie ma emisji już są reakcje na mój program. Po rewolucji restauracje szybko działają, mają mnóstwo gości. Jest też taka moda na „gessleryzm”, czyli ludzie jeżdżą po miejscach gdzie były kuchenne rewolucje, oceniają, piszą na moich facebooku. Mam jak gdyby raporty z tego co się tam dzieje. Naprawdę zrobił się z tego pewien ruch, moda i tez zobowiązanie właścicieli tych restauracji, że to nie jest zabawa, że to nie jest sposób na reklamę, to jest zmiana życia, stylu życia i stylu myślenia.

MD: Jak Pani organizuje sobie czas, aby połączyć nagrywanie programów i prowadzenie własnych restauracji?

W moich restauracjach codziennie są rewolucje robione przeze mnie, ponieważ restauracja to taki stwór który bez przerwy trzeba dopracowywać, każdego dnia „coś”. To nie jest coś gotowego co mam i mogę to sprzedać. Na to żeby restauracja miała sukces składa się bardzo dużo elementów. I właściciel i miejsce, i energia i moda. Socjologicznie jest to jeden z najbardziej złożonych procesów tworzenia biznesu.

mgessler002

MD: Każda z Pani restauracji ma swój klimat i ludzie lubią do nich wracać, w czym tkwi sekret? W końcu bardzo dużo restauracji się dzisiaj zamyka.

Dlatego że kocham ludzi, kocham gotować i kocham ich rozpieszczać i karmić. Robię to bardziej z przekonania i potrzeby karmienia niż potrzeby zarabiania. Wydaje mi się, że goście to bardzo doceniają i dlatego wracają. Wiedzą, że końcowy rachunek jest na ich korzyść. Będą mieli i przeżycie i scenografię, która jest wyjątkowa i atmosferę, która uczyni ich codzienne życie nieco lepszym bądź sympatyczniejszym.

MD: Czy w Pani restauracjach będzie „coś specjalnego” z okazji dnia kobiet (np. dekoracje, specjalne menu, a może prezenty dla kobiet)?

Nie, nie robimy specjalnych dekoracji z okazji dnia kobiet. Dzień kobiet dla mnie jest codziennie, ponieważ kobiety w Polsce są wyjątkowe i należałoby im oddać hołd dzień po dniu. Są bardzo silne, pracują moim zdaniem dwa razy więcej niż mężczyźni, są obarczone historyczną odpowiedzialnością za rodzinę. To jest bardzo trudne. Trudne także dla mężczyzn bo są ubezwłasnowolnieni :)

MD: A czy lubi Pani to święto?

Mam wzruszający stosunek do czasu przeszłego. Nie wydaje mi się żeby to było moje ukochane święto (śmiech). Ja mam święta codziennie, codziennie czuję się kobietą i jestem z tego dumna.

MD: Program „kuchenne rewolucje” to pasmo sukcesów. Czy tak wielka popularność nie stwarza kłopotów w życiu osobistym? Jak to jest być gwiazdą?

Być gwiazdą to być osobą bardzo zdyscyplinowaną, co mnie bardzo dużo kosztuje ale udaje mi się to. Mam mniej czasu na życie osobiste w związku z tym to życie osobiste nabiera kolorów. Bo jak ma się mało czasu to się to życie ceni. Trzeba sobie wszystko uporządkować, układać. To bardzo trudne. Ale „kuchenne rewolucje” są dla mnie wyzwaniem, są pewną misją społeczną. Jak widać jest to program o faktach, niż ze scenariusza.

MD: Zawsze jest Pani perfekcyjnie ubrana i z nienaganną fryzurą  w wywiadach wspominała Pani, że to zasługa stylistki.  Ubiera Panią w różne mocne kolory. A jaki jest Pani ulubiony kolor, czy dobiera Pani ubiór do nastroju czy po prostu tak silna osobowość jak Pani musi być również barwna wizualnie?

Od kilku lat pomaga mi Marzenna Niemoczyńska z 303 Avenue, która szyje dla mnie.  Nie stylistka ale projektantka mody. Stylizuję się sama. Zależy to od miejsca które odwiedzam. Teraz jest to jeden z pałaców, więc jestem ubrana się na biało-szaro, ponieważ taki charakter ma ten pałac.

MD: Słaba płeć to my kobiety, Pani jest zaprzeczeniem tego stwierdzenia. Od tylu lat świetnie funkcjonuje Pani w świecie gastronomii. Co poradziłaby Pani innym kobietom, które podejmują się własnego biznesu. Jak sobie radzić w tym głównie męskim świecie? Jaki jest przepis na sukces dla kobiet w gastronomii?

Przede wszystkim wiedza i doświadczenie, inwestycja w siebie samą, jeżdżenie po świecie, przyzwolenie na inność. Trzeba kochać siebie i kochać ludzi. Gastronomia to nie jest dobre określenie. Dla mnie restauracje to pojęcie dużo obszerniejsze. To również wiedza: socjologiczna, społeczna. Trzeba wiedzieć jakie są trendy społeczne czy w polityce. Trzeba bardzo dużo wiedzieć żeby prowadzić restaurację.  Trzeba czytać dużo gazet, trzeba dużo wiedzieć o ludziach, trzeba być dobrze wychowanym, nie wolno popełniać faux pas. Ja nadal bardzo cienię sobie ten romantyzm obecny u restauratorów we Francji. Trochę przeszkadzają mi rygory, które panują w restauracjach, przyznawanie i odejmowanie punktów. Często jest tak, że restauracja nie jest dobrze oznaczona ale jest fantastyczna. We Francji istnieje za to naprawdę ogromna tradycja. Również we Włoszech, Hiszpanii, całe Południe jest bardzo indywidualne i restauratorskie. Nieprawdopodobne, tam są prawdziwi restauratorzy!

 M.D.