Mała czarna…

Opublikowano: 14-05-2010

VIPY
Urodziła się w letnią noc 17 czerwca w Warszawie. Jest zodiakalnym bliźniakiem, ruchliwa, energiczna, zawsze uśmiechnięta, pelna życia. Jest urodzoną optymistką . Dzieciństwo miała bardzo pracowite oparte na treningach, dyscyplinie i systematyczności. Uczyła się w Szkole Mistrzostwa Sportowego trenując wyczynowo gimnastykę artystyczną. Jako nastolatka postanowiła przygodę ze sportem zamienić na pracę w teatrze i taniec.

gosia1.jpg

W maju 1991 roku trafila do Teatru Dramatycznego do MUSICALU METRO pod skrzydla Janusza Józefowicza. Współpracowała z nim przez 3 lata występując we wszystkich jego produkcjach a resztę czasu poświęcala na gre w Teatrze Komiedia. W 1994 roku odlączyla sie od zespolu Janusza Józefowicza i rozpoczęła współpracę z Małgorzatą Potocką w grupie baletowej SABATH wciąż oczywiście występując na deskach Teatru Komedia. 1996 rok przyniosl wiele zmian. Małgosia zaczęła współpracować z TVP przy programie Kawa czy Herbata prowadzac gimnastyke na zywo…po kilku miesiącach trafila do TV POLSAT do programu PRZYTUL MNIE, ale nie rezygnowala z pracy w teatrze. Wielkimi krokami zbliżal sie rok 1998 i kolejne wyzwanie. W tym roku powstal zespól TABOO, gdzie Malgosia byla jedną z pięciu dziewcząt, które przeszly casting do piewrszego polskiego girlsbandu. Teatr, scena estradowa,film,praca w Tv,reklama -wszystko ją interesowalo,wszystko ją pociągało i w każdej z tych dziedzin postanowila sie sprawdzić-to był dobry czas na rozwój i szlifowanie umiejętności .Od producentów telewizyjnych przychodzily kolejne propozycje a Malgosia je przyjmowala.prowadziła PIOSENKE NA ZYCZENIE, RÓŻOWĄ LANDRYNKE, LATO Z POLSATEM.Kolejny etap kariery to wydanie pierwszego singla(2003) nastepnie wydanie plyty w 2004 roku pod pseudonimem.

Dorota Karwacka: Jesteś zodiakalnym BLIŹNIAKIEM … , z czym to się wiąże i czy jakoś determinuje Twoje życie?

Gosia Kosik:
Bliźnięta często ze swojego żołądka robią śmietnik, jedzą tak jak by sprzątały lodówkę ,jestem typowym  odkurzaczem.

D.K: Jak smakujesz życie?

G.K:
Lubię wszystkiego próbować choć bliskie mi osoby twierdzą, że nie łatwo mnie przekonać do wynalazków kulinarnych, uwielbiam ziemniaki, buraki, marchewkę, pomidory i ogórki, sałaty ..reszta może nie istnieć. Ze słodkości i owoców: czekoladę, lody, orzechy,  truskawki, czereśnie, śliwki.

D.K: Czy jesteś gościem w swojej kuchni?

G.K: Tak jestem gościem od 5 lat, ponieważ zawsze gotuje Darek on po prostu to uwielbia i jest mistrzem kuchni , ja gotuję jak muszę, żeby z głodu nie umrzeć jak go nie ma w domu :).

D.K: Jak zatem radzisz sobie z samodzielnym przygotowaniem potraw gdy nie ma Darka?

G.K:
Dobre pytanie, po prostu sobie radzę  ha ha, lepiej bym tego nie ujęła .Generalnie wszystko wiem co i jak, gorzej z realizowaniem moich pomysłów w kuchni, uczę się na własnych błędach albo radzę się Darka:)

D.K: Jaki rodzaj kuchni preferujesz?

G.K:
Mam swoje przysmaki lubię zupki tajskie, włoskie makarony , meksykańskie potrawy, różnorodne sałatki wymyślane przez Darka i testowane na mnie ,  i czasami sushi (kiedyś się przejadłam, więc nie rzucam się na nie jak kiedyś)

D.K: Czy wykorzystałaś kiedyś formułę: przez żołądek do serca, a może ktoś zastosował ją w stosunku do Ciebie?

G.K: Zastosowałam zarówno sama jak i ktoś wobec mnie .Jako afrodyzjak polecam dobrze zaparzoną kawę z cynamonem, mleczkiem i czekoladą (jeśli ktoś lubi  kawę na słodko). Pyszne są też krewetki Królewskie na masełku z czosnkiem , łatwe  w przygotowaniu, smaczne, jak ktoś lubi krewetki:).

D.K: Z czym Ci się kojarzy smak dzieciństwa?

G.K: Pomidory z cebulką na chlebku z masłem…w kryzysie nakładało się  jeden plasterek pomidora i popychało się  nosem, to był raczej zapach komunizmu i kryzysu, racuszki z jabłkami też były pycha, lody z automatu, oranżada w torebkach koniecznie czerwona;Kiszona kapusta z cebulką ,cukrem, olejem do tego ziemniaczki i udko z kurczaka, często jadłam to w niedzielę, uwielbiam do tej pory zapach mizerii (ogórki, śmietana, cebulka, sól).

D.K: Za jakim smakiem, zapachem wciąż podążasz?

G.K: Za zapachem imbiru, czekolady , cynamonu, wanilii , wszędzie wywącham.

D.K: Gdyby jutro miało nie nadejść, co chciałabyś teraz zjeść?

G.K: Lody waniliowo – czekoladowo – truskawkowe, albo knedle ze śliwkami, czy zjeść 5 kilogramów czereśni.

D.K: Gdybyś nie pracowała w showbiznesie to co byś robiła?

G.K: Kucharką bym raczej nie była, na bycie  lekarzem już za późno  ale mogłabym być opiekunką do dzieci, pracować w ZOO przy zwierzętach. Marzył mi się kiedyś wyjazd na misję do Afryki uczyć dzieci ,budować tam szkoły. Ewentualnie wyjechać do Tajlandii i pracować przy ratowaniu słoni, albo założyć pensjonat z agroturystyką. Myślę, że sprawdziłabym się w pracy z dziećmi w domach dziecka (choć to trudna praca i ciężko oddzielić swoje życie prywatne od tego za murami domu dziecka).

D.K: Gdzie możemy Cię ostatnio zobaczyć, posłuchać?

G.K:
W Polsce na koncertach, szykuję też płytę w duecie z Darkiem Bielawskim, właściwie to jest ukończona i czeka na wydanie. Napisałam też kilka piosenek dla dzieci, które też już są nagrane i czekają na swoje 5 minut. Prowadzę sporo imprez plenerowych i eventow firmowych, więc gdzieś na szlakach w Polsce zapewne można mnie zobaczyć. Podróżuję pociagami, samochodem, samolotem, różnie…

D.K: Wiele osób, aby się dobrze bawić potrzebuje alkoholu, a jak to wygląda w Twoim przypadku?

G.K:
Jestem abstynentką od urodzenia i dobrze mi z tym , kompletnie nie potrzebuję alkoholu do wyluzowania się, raczej dobrego towarzystwa.

D.K: A mały drineczek, coctail na rozluźnienie od czasu do czasu zdarza Ci się?

G.K:
Darek próbował mnie nauczyć picia wina do kolacji (podobno dla zdrowia).Jakoś mi nie wchodzi alkohol. Po prostu nie lubię, choć jako dziecko podobno wylizywałam ajerkoniak z kieliszków gości ha ha. A kiedyś nawet najadłam się dużej ilości wiśni z nalewki babuni (wsadzając rękę gdzie nie trzeba), nie wiele pamiętam czy było mi dobrze czy nie bo padłam pod stołem…chyba starczyło mi na całe dorosłe życie :)

D.K: Robisz przyjęcie i jakie coctaile serwujesz swoim gościom?

G.K:
Nie robię przyjęć w domu ani imprez. Dom to oaza spokoju. Na imprezy wychodzę z domu.

D.K: Czy pamiętasz kiedy pierwszy raz spróbowałaś alkoholu? Jakie to były okoliczności i jaki trunek degustowałaś?

G.K:
Był to ajerkoniak w dzieciństwie. Pamiętam, bo był żółty i słodki i wtedy mi smakował. Rodzice pozwolili mi zanurzyć paluszek, ale jak poszli spać to ja wyczyściłam wszystkie kieliszki po gościach.



Dokończ proszę zdania:


Miłosna potrawa
to truskawki maczane w czekoladzie…

Uwielbiam pracować ale też i leniuchować

Wiem wszystko o moich słabościach

Mężczyźni przychodzą i odchodzą , przywiązuję się do nich, ale na szczęście  mogę bez nich żyć

Chciałabym zmienić  świat , przeraża mnie nasilające się okrucieństwo i brak karalności za wyrządzanie krzywdy drugiemu człowiekowi i zwierzętom

Na bezludną wyspę zabrałabym nóż, szampon do włosów, i psa…

Pierwsza miłość w przedszkolu, była chyba nieodwzajemniona , podobał mi się Tomek ze starszej grupy, a kiedy zawiązał mi szalik byłam przekonana, że to mój przyszły mąż …