Jestem człowiekiem Renesansu…

Opublikowano: 25-03-2012

vito001

Vito Casetti poprowadzi nas po kulnarnych Włoszech, zdradzi tajniki włoskiej kuchni oraz wytypuje zwycięzców turnieju UEFA Euro 2012. Zapraszamy!

vito001

 

MD: Jest Pan już długo w Polsce, co się Panu najbardziej podoba ?

Vito Casetti: Podoba mi się wiele rzeczy. Jako Włoch mogę powiedzieć- kobiety. Polskie kobiety są najpiękniejsze na świecie. Poza tym, moja mama jest Polką i jak każdy Włoch uwielbiam moją mamę. I mam 100% satysfakcji bo mogę powiedzieć, że najpiękniejsze na świecie są Polki, dlatego, że moja mama jest Polką. Także moja żona jest Polką.  Dlatego zdecydowanie polskie kobiety!

MD: Urodził się Pan we Florencji. Czy ma Pan sentyment do tego miasta? A które miasto w Polce lubi Pan najbardziej?

Tak, zwłaszcza teraz, ponieważ już od 10 lat mieszkam w Polsce. Właśnie teraz zauważyłem jakie ono jest piękne. Często jest tak, że gdy mamy coś na co dzień, to wtedy tego nie doceniamy. Potem okazuje się, że za każdym razem gdy jesteśmy w tym miejscu, raz na dwa miesiące, myślę sobie „Ale piękne miasto!”. I nigdy nie byłem tak szczęśliwy z możliwości bycia w tym mieście jak teraz, kiedy do niego wracam. W Polsce mam kilka ulubionych miast m.in. Gdańsk, bo jest ładny. Mieszkali tam moi dziadkowie i często spędzałem tam letnie wakacje w dzieciństwie, gdy kończyła się szkoła we Włoszech. Bardzo lubię całe Trójmiasto: Gdynię, Sopot i Gdańsk. Znam nawet na pamięć kilka stacji kolejowych, bo często tam jeździłem: Sopot Kamienny Potok, Wzgórze Nowotki, Gdynia Orłowo i oczywiście Gdańsk Oliwa i najpiękniejsze grające miejsce czyli Kościół Mariacki. To są takie szczegóły, które znają tylko osoby, które tam mieszkają. Z resztą moi dziadkowie, rodzice mojej mamy, są tam pochowani.  Poza tym Kraków, jest prześliczny. I właśnie dowiedziałem się, że Kraków jest miastem bliźniaczym Florencji! Mówimy o partnerstwie, które trwa co najmniej 20 lat. Poza tym Zamość, bo jest najbardziej renesansowym miastem w Polsce i co roku odbywają się tam dni kultury włoskiej. Bardzo podoba mi się Rynek Wrocławski i Rynek Poznański. Ryneczek Warszawski też J Warszawa ma inny urok, urok stolicy międzynarodowej. To miasto biznesu, gdzie dużo się dzieje. Często ją nazywam Hongkongiem europejskim. Jest tylu obcokrajowców w Warszawie: Amerykanów, Francuzów, Włochów, Japończyków, Chińczyków. Jest coraz więcej nowoczesnych wieżowców. W Warszawie jest kilka perełek jak np. Pałac w Wilanowie ale jako całokształt ważne w Warszawie jest coś innego.

MD: Nie wszyscy wiedzą że Vito Cassetti był kiedyś DJem J, jak to było ?

Wszystko zaczęło się od tego, że mój tata jest pianistą, kompozytorem. W moim domu bardzo często było tak, że wracało się ze szkoły i grało pianino. Mój tata słuchał Beethovena, Vivaldiego. Więc w moim domu była muzyka, muzyka i jeszcze raz muzyka. W  związku z tym, gdy miałem 8 lat przypadkowo znalazłem skrzypce mojego dziadka. I zakochałem się. Poszedłem do mamy z tymi skrzypcami i powiedziałem, że chcę się uczyć muzyki. I ona powiedziała „Vito, mamy już w domu jednego artystę, koniec”. Ponieważ mój tata jest prawdziwym artystą i w cudzysłowie śpi w dzień i żyje w nocy. Mama trochę się przestraszyła, że będzie w domu drugi taki artysta, więc skończyłem ekonomię. Ale muzyka nadal jest moją pasją. Mój brat  jest mecenasem we Włoszech i jednocześnie DJem. Nie ma klubu we Florencji gdzie bym nie grał. Oczywiście to było gdy miałem 18-19 lat do około 27 lat, gdy musiałem zrezygnować z hobby a górę wzięły inne priorytety.  Ale nawet teraz bardzo lubię kluby. Dlatego też lubię Londyn, ponieważ tam tworzy się najnowocześniejszą muzykę na świecie.  Jest też Chicago czy New York, to są trzy miasta gdzie naprawdę tworzy się muzykę. Tak więc nie da się ukryć- byłem DJem. Organizowałem imprezy i grałem jako DJ.

MD: Czym się Pan obecnie zajmuje ?

Są dwa kierunki. Natura obdarowała mnie paroma cechami. Mogę się opisać tak: jestem Europejczykiem, urodzonym w rejonie europejskim, który się nazywa Włochy i który pracuje w rejonie, który się nazywa Polska. To, że mieszkam teraz w Polsce nie znaczy, że nie jeżdżę często do Włoch. Czuję się Europejczykiem. Praca to około 40% naszego życia, jak nie więcej. Jestem tutaj, ponieważ tutaj dużo się dzieje. Nadal jedna z najlepszych gospodarek w Europie jest w Polsce. Mimo kryzysu i tego, że ludzie narzekają, wydaje mi się, że nie widzą co się dzieję dookoła, np. we Włoszech. W Polsce podoba mi się to, że dużo się dzieje i rynek ciągle się rozwija. To, co nas czeka w tej dekadzie działo się we Włoszech 20 lat temu. Jestem więc Europejczykiem i człowiekiem Renesansu, ponieważ lubię muzykę. Jako zawodowiec czuję się prezenterem, showmanem. Teraz jestem rzadziej w telewizji ale nie wykluczam, że kiedyś będę mógł się skupić w kierunku rozrywkowym. Obecnie jestem zaangażowany w biznesie, jestem współudziałowcem pewnej firmy, która zajmuje się usługami finansowymi, marketingiem. Dużo czasu poświęcam na szkolenia, rekrutacje. Bliskie są mi świat finansów i świat rozrywki.

MD: Super sylwetka to zasługa aktywności sportowej czy specjalnej diety ?

Bardzo wierzę w pozytywne nastawienie w stosunku do życia. Wierzę, że myśli są często zabójcze. A często pomagają. Jest pewna relacja między ciałem a umysłem. Nie trenuję- niespodzianka J I bardzo rzadko choruję. Na pewno pomaga mi biologia, natura, DNA. Np. genetycznie nie mam włosów: mój tata nie ma włosów, ja nie mam włosów, mój brat też nie ma włosów. Tak samo genetycznie jestem wysoki i mam dobrą sylwetkę. DNA pomaga. Jednak dużo pomaga mi mój sposób myślenie, dużo pracuję i skupiam się na tym co robię. Jestem tak skupiony, że nie mam czasu żeby dużo jeść. Mimo, że lubię jeść staram się nie popełnić błędów typu: jeść późno wieczorem. Nie mam czasu żeby uprawiać jakiś sport, grałem 11 lat w siatkówkę, o dziwo nie jak każdy Włoch w piłkę nożną. Teraz niestety nie mam już na to czasu. Poza tym uważam z alkoholem, żeby nie przesadzać i omijam tzw. białe śmierci czyli cukier, mąkę i sól.

MD: Co poleciłby Pan Polakom z kuchni włoskiej?

Wszystko. Kuchnia włoska jest tak różna, a jednocześnie tak prosta do gotowania. Włoch, który przyjeżdża do Polski, może tu dobrze zjeść, bo polska kuchnia jest coraz lepsza. Kuchnia polska w wydaniu Piotra Okrasy czy Robert Sowa to kuchnia, która sięga w królewskie receptury. Polska kuchnia ma długą tradycję i są wyśmienite rzeczy jak np. gęsi, kaczki. Niemniej jest cięższa od kuchni włoskiej i wymagająca więcej pracy. Kuchnia włoska jest bardzo prosta. I może dlatego jest tak lubiana na całym świecie. Włoskie pizzerie są na całym świecie a polskich restauracji nie ma w tak wielu miejscach i nie są tak popularne. Polecam wszystko od antipasti, które są zdradliwe, bo Polak, który jedzie do Włoch mówi w restauracji „poproszę talerz antipasti” potem nie ma już miejsca na drugie danie, bo antipasti jako przystawka mu w zupełności wystarczy. W Toskanii mamy bardzo dobre wędliny. Tutaj skarżę się na polskie wędliny, które są zbyt sztuczne i toksyczne. Na szczęście Hiszpania i Włochy mają nadal naturalne wędliny. Nie dziwię się, że włoskie wędliny są eksportowane na całym świecie, np. szynka parmeńska, mortadela, salami. Są inne i smaczne. We Włoszech jest też tysiąc rodzajów makaronów, sosów. Polecam jeść w restauracjach włoskich i w tradycyjnych włoskich domach. Jeśli chodzi o kuchnie włoską trzeba wziąć pod uwagę, że wystarczy przejechać 50 km z miasta do miasta i są zupełnie inne tradycje. Niesamowite. Tak samo jest z dialektami, których we Włoszech jest około 60. Osoba z Mediolanu nie rozumie się z osobą, która mówi w dialekcie neapolitańskim. To nie jest tylko Kaszub i Górach z 6 polskich dialektów. Tak samo kuchnia włoska jest bardzo różnorodna.

MD: A gdyby miał Pan polecić włoskie wina to z jakiego regionu ?

Pochodzę z Toskanii więc kibicuję Cianti, Sangovesse. Niesamowite szczepy. Muszę jednak tez oddać hołd rejonowi Piemont, który ma Barollo, Barbaressco. Jeśli miałby wybrać to wybieram cztery rejony: Toskania, Piemont, Trydent, Wenecja. Są oczywiście dobre wina w Sycylii, w Lazio, ale te które wymieniłem polecam najbardziej.

MD: Czy jest coś w kuchni włoskiej czego Polacy jeszcze nie odkryli?

Na pewno. Np. świeże sery, które należy natychmiast zjeść. Istnieją zamrażalki, ale zdecydowanie lepiej spożyć dane produkty świeże. Może jest to już odkryte, powiedzmy że chodzi o przyzwyczajenie do jedzenia. Polacy, którzy jadę do Włoch wiedzą, że owoce morze nigdzie tak nie smakują jak na plaży we Włoszech. Czy w Toskanii czy w Neapolu, Sycylii owoce morza i ryby są świeże. Może nie jestem ekspertem, ale każdy wie, że jeżeli wina są daleko przewożone i nie konserwowane tak jak należy to nie smakują dobrze. Więc odkryć można na pewno jakąś cantinę, jakiegoś producenta wina. Bo jest bardzo wielu producentów wina. Jak ktoś mi mówi, że w Polsce jest 200 rodzajów wódki to mnie nie rozumie. We Włoszech istnieje 20 000 rodzajów win. Sommelier wie, że najlepsze wino to szczep, rocznik, ale tak naprawdę producent. Patrzy się kto produkuje wino. Jest tysiąc producentów Cianti. I dlatego czasami jedna butelka kosztuje 3000 zł, a czasami 30 zł. I następna rzecz- kawa. Największy producent kawy, jeśli chodzi o ilość palarni to Włochy. Niemcy w Europie mają największe palarnie. Ale we Włoszech są rodzinne firmy, które mają nawet 100 lat. Kawę zbiera się w Ameryce Południowej albo w Afryce ale najwięcej palarni jest we Włoszech. Także w Polsce odkryć można nowego producenta, bo produktów zostało już odkryte bardzo dużo.

MD: Jakie jest popisowe danie w wykonaniu Vito Cassetti ?

Najprostsze- Alio Olio Peperoncino. Bardzo smaczne, szybkie, proste. To jest oliwa, czosnek i papryczka. Często, zwłaszcza latem, nie powinno się tego robić, ale Włosi to robią, robi się makaron północy. Gotuje się makron, na patelnię wlewa się oliwę, kroi się czosnek w kawałkach dopóki nie jest lekko brązowy, dorzuca się 3-4 małe suszone papryczki Calabri i kiedy makaron jest aldente wrzuca się go na patelnię. Oczywiście musi być dobra oliwa. Trzeba zwrócić uwagę na butelce skąd jest, np. z Toskanii czy Umbrii. Ja to robię bardzo często, wszyscy są zadowoleni. Chodzi o smak. Mimo, że Polacy produkują makaron to ich jakość nie jest taka jak jakość włoskich makaronów.  Jeśli chcesz jest po włosku, kup włoski makaron.

MD: Już niedługo EURO 2012. Czy jest Pan zapalonym kibicem piłki nożnej?

Oczywiście! Finał będzie Polska Włochy.

MD: Komu będzie Pan bardziej kibicował na EURO: Włochom czy Polsce?

Dla mnie ten finał Polska- Włochy to jest idealna sytuacja, ponieważ jeśli wygra Polska to jadę świętować z Polakami, pijemy wódeczkę, piwo, jemy śledzika i będziemy balować całą noc. Jeśli wygrają Włochy to dzwonię do kumpli z Włoch, którzy mieszkają w Polsce i też balujemy. Tak samo było jak wygraliśmy Mundial w 2006 roku to szaleliśmy po Warszawie. Spotkaliśmy się na Placu Trzech Krzyży i świętowaliśmy. Więc dla mnie idealna sytuacja: finał Polska-Włochy. Będę bardzo zadowolony.

MD: Kto będzie mistrzem Euro 2012 ?

Polska oczywiście. Włosi już wygrali kilka razy, niech teraz wygra Polska. Nie ukrywam, że duże szanse ma Hiszpania, oni są na pewno faworytem, bo tam gra prawie cała Barcelona. Oprócz Messiego, który jest Argentyńczykiem. Ogólnie tam jest bardzo dużo dobrych piłkarzy. Hiszpania będzie silna, dopóki będą mieli młodych, dobrych zawodników.  Mają naprawdę silną drużynę. Poza tym faworytami są zawsze Niemcy. Nie wiadomo jak ale zawsze są w tym półfinale. Niemniej moje serce mówi Polska a potem Włochy.